Zielona Plansza
Publicystyka

Kołdra po polsku

Sen jest szczególną potrzebą. Od prawieków jest to czynność, która ma na celu podtrzymywanie kondycji wszystkich istot żywych. Ludzie pierwotni sypiali w jaskiniach, szałasach lub grajdołkach. Okryci gałęziami, liśćmi lub skórami zwierząt nie posiadali stałych okryć służących im za kołdry. Narażeni na niebezpieczeństwo ze strony dzikich zwierząt, innych grup ludzi często zmuszeni do błyskawicznej ucieczki, wspinania się na drzewa nie obarczali się zbędnym balastem. Dopiero gdy zaczęli prowadzić osiadły tryb życia i zbudowali swoje stałe domy pojawiła się potrzeba podnoszenia komfortu życia codziennego.

Początkowo domy służyły głównie do spania. W pierwotnych organizacjach wspólnotowych ludzie żyli na zewnątrz, wśród współplemieńców. Praca, gotowanie, jedzenie czy odpoczynek odbywały się w gronie sąsiadów. Przez bardzo długi czas jako okrycie podczas snu wykorzystywano skóry zwierząt. Z czasem zaczęto także używać płótna wełnianego podobnego do koca. Łóżkiem była wiązka słomy, gałęzie przykryte skórą czy, już później kobierzec służący specjalnie do tego celu.

Różne nacje korzystały z różnych form posłań. W krajach o gorącym klimacie spano na podwieszanych hamakach z uwagi na węże, skorpiony i inne groźne stworzonka. W Europie średniowiecznej spano na ławach i podłogach. Niezależnie od kraju i epoki wyżsi spali wyżej niżsi niżej. Przykrywano się głównie skórami zwierząt.

Na przełomie XV i XVI wieku w użycie weszły tzw. tabczany. Były to dwie lub trzy zbite deski na czterech nogach. Były one tak wąskie, że jak napisał jeden z XV – to wiecznych podróżników po Polsce: łóżka są tu maleńkie i wąskie, ledwo się obrócić można. Tabczany wyposażone były w siennik wypełniony sieczką lub sianem. Okrywano go futrem, głównie niedźwiedzim. Poduszki napełniano sieczką lub plewami. Ubodzy spali na poduchach skórzanych wypełnionych suchym mchem. Na tabczanach spali także możni i królowie.

Z czasem zaczęto coraz bardziej cenić sobie komfort spania. Futra zszywano tworząc z nich worek, który wypełniano sieczką lub sianem. Worki takie zwano zawojem lub kołdrą. Zawoje były na tyle duże, że kładły się także na podłogi wokół łóżka. Futra okazywały się jednak zbyt ciepłym okryciem podczas letnich nocy.

XVII wiek przyniósł spore zmiany w alkowianych aranżacjach. Nowa forma łóżka przyszła, wraz z nowoczesnymi kołdrami i poduszkami. Zaadaptowała się w Polsce moda na okrywanie się wschodnimi kobiercami lub kosmatymi, grubymi kocami wełnianymi także produkowanymi przez wschodnich tkaczy. Kobiercami zaczęto także ozdabiać a zarazem i ocieplać ścianę za łóżkiem. Przez długi czas łóżka były dla bogaczy. XVII wieczne łoża bywały różnej szerokości i raczej rzadko były to łoża małżeńskie. Z reguły jednoosobowe ale zawsze z baldachimem zwanym namiotkiem. Pojawiły się prześcieradła, kołdry wypełnione pierzem, poduszki z pierza, jaśki, wałki… i powłoczki. Wcześniej ich nie stosowano. Czasem kołdry były przeszywane aby pierze nie wędrowało zbytnio wewnątrz,

Sarmacka szlachta, znana z umiłowania do przepychu, dobrego jadła i napitku lubiła otaczać się zbytkiem. Łóżka i wszelkie wygody z nimi związane bardzo szybko przyjęły się w Polsce. Choć starsze pokolenia śmiały się i krzywiły na wymysły paniczyków. Krytykowano, że nawet żołnierze, którym wcześniej za poduszkę siodło końskie starczało a okryciem opończa była teraz wstydem jest jeśli który nie posiada porządnej pościeli, spodków, becików i poduszek złotem szamerowanych. Do wypełniania kołder i poduszek zaczęto także stosować sam puch.

Z sąsiednich Niemiec dotarły do Polski tzw. bety, czyli pierzyny i poduchy puchowe. Pierwotnie pierzyny służyły jako okrycia siennika ale jeśli kto lubi gorące spanie to się pierzyną okrywać może. Materac zaściełano piernatem, zwanym też spodkiem czyli cienkim materacem, wypełnionym pierzem. Dziś rolę piernata pełni top materac.

Sen jest szczególną potrzebą. Od prawieków jest to czynność, która ma na celu podtrzymywanie kondycji wszystkich istot żywych.

Ceniący sobie wygody łóżkowe podróżni z niechęci do spania na słomie w karczmie czy zajeździe wozili ze sobą składane łóżka oraz pościel. Zabierano je ze sobą także wybierając się w gości. Była to wielka wygoda zarówno dla gospodarza jak i dla odwiedzającego gdyż w łóżkach spali zazwyczaj tylko gospodarze i ich dzieci. Nie posiadano łóżek ani kompletów pościeli dla gości. Jak pisze XVIII wieczny historyk Jędrzej Kitowicz, łóżka i pościel wożono ze sobą wzdragając się od spania na słomie w karczmie dla pchłów albo w domu cudzym w obcej pościeli na czas nieporządnej i nie wiedzieć dla kogo i z jaką przywarą zdrowia wprzód użytej. Świadczy to o tym, że starano się dbać o higieniczne warunki snu.

Wygląd i estetyka łóżka była niezmiernie ważna w magnackich dworkach. Łóżka coraz bardziej ozdobne i większe wyposażano ogromnymi ilościami pościeli, głównie poduszek. Także bielizna pościelowa stawała się coraz wymyślniejsza. Piernaty zaczęto okrywać już nie drelichem a płócienkiem lub adamaszkiem. Powłoczki na poduszki wykonywano z perkalu i ozdabiano haftem. Posiadały one dziurki przewleczone wstążkami lub były lekko zszywane w celu łatwego zdjęcia i uprania. Powłoki na kołdry były wzorzyste na turecką modłę. W dzień łóżka były ładnie zaściełane. Na wyrównanych piernatach układano równiutko pierzyny i okrywano je kołdrą. Z reguły była ona przeszywana, adamaszkowa. Później układano równiuteńko poduchy tak aby zakryły one całą powierzchnię łóżka. W nogach i głowie łoża układano wałki. Wszystko to zakrywano oponą, czyli ozdobnym kobiercem lub gobelinem. Opona była z takiej samej tkaniny co namiot łóżka i sięgała aż do podłogi. Na to zarzucano ozdobny galon tworzący płotek z frędzlami.

Taką mnogością pościeli i bielizny pościelowej oraz tak efektownym łożem mogli cieszyć się jedynie bogacze. Biedota i zubożała szlachta nadal sypiała na ławach lub słomie i okrywała kożuchami owczymi lub skórami niedźwiedzi. Za poduszkę służyły worki skórzane wypełnione sieczką, mchem czy wcześniej wspomnianymi plewami. Łoża bogatych mieszczan w niczym nie ustępowały magnackim posłaniom. W mieszczańskich domach dochodziło wręcz do łóżkowych absurdów. W XVIII wieku opisano łóżko najbogatszego krakowianina. Było ono bardzo wysokie, dodatkowo także wysoko zasłane taką ogromną ilością pierzyn, kołder i poduszek, że wchodzić na nie musiał po specjalnych schodkach.

Jednym z podstawowych sprzętów jakie wnosiła panna młoda we wianie były kołdry i pierzyny. Panny, wspomagane przez matki i służące same szyły swoje posagowe pościele. Na wsiach także tradycyjnie dziewczyna musiała wnieść w posagu pierzyny i inną pościel. Kołdry i pościel były w cenie. W XVII wieku za przeszywaną kołdrę z atłasu tureckiego płaciło się od 30 do 36 zł. Kołdra z płócienek tureckich kosztowała 24 do 34 złotych a płócienko na zawoje 15-25 zł. Za materac do łóżka płacono 10 do 24 zł. Koszt całej pościeli ubogiego obywatela zamykał się w granicach od 9 do 18 złotych.

W dobie rewolucji przemysłowej w XIX wieku zarówno pierzyny jak kołdry stały się dostępne dla szerszej grupy odbiorców. Choć na wsiach bardzo długo używano pierzyn to szybki rozwój przemysłu tekstylnego i maszynowego upowszechnił kołdry pikowane czyli dawniej znane jako przeszywane. Warto zaznaczyć iż przeszywane różniły się od pikowanych gęstością przeszyć. W XX wieku, sztuczne a później syntetyczne wypełnienia kołder zyskały rzesze odbiorców z uwagi na swą większą higieniczność.

Obecnie kołdry produkowane są maszynowo z zachowaniem najwyższych standardów higienicznych. Popularne pikowania ewoluowały w specjalne komory w których umieszcza się puch wewnątrz kołdry a dzisiejsza pierzyna zabezpieczona wewnątrz specjalnymi taśmami nie dopuszcza do zbijania się puchu w „nogach” jak to bywało dawniej. Dziś już dziewczęta nie szyją wieczorami swych posagowych kołder gdyż piękne i zdrowe kołdry i poduszki można kupić w markowych sklepach. Alergicy mogą spokojnie i zdrowo przesypiać całe noce pod kołdrą syntetyczną a ich materace są wygodne i czyste. Piernaty, pierzyny z pierza, zawoje z futer i ułożone pod sufit poduchy możemy oglądać w skansenach i muzeach.

Sen jest szczególną potrzebą. Od prawieków jest to czynność, która ma na celu podtrzymywanie kondycji wszystkich istot żywych.

Ceniący sobie wygody łóżkowe podróżni z niechęci do spania na słomie w karczmie czy zajeździe wozili ze sobą składane łóżka oraz pościel. Zabierano je ze sobą także wybierając się w gości. Była to wielka wygoda zarówno dla gospodarza jak i dla odwiedzającego gdyż w łóżkach spali zazwyczaj tylko gospodarze i ich dzieci. Nie posiadano łóżek ani kompletów pościeli dla gości. Jak pisze XVIII wieczny historyk Jędrzej Kitowicz, łóżka i pościel wożono ze sobą wzdragając się od spania na słomie w karczmie dla pchłów albo w domu cudzym w obcej pościeli na czas nieporządnej i nie wiedzieć dla kogo i z jaką przywarą zdrowia wprzód użytej. Świadczy to o tym, że starano się dbać o higieniczne warunki snu.

Wygląd i estetyka łóżka była niezmiernie ważna w magnackich dworkach. Łóżka coraz bardziej ozdobne i większe wyposażano ogromnymi ilościami pościeli, głównie poduszek. Także bielizna pościelowa stawała się coraz wymyślniejsza. Piernaty zaczęto okrywać już nie drelichem a płócienkiem lub adamaszkiem. Powłoczki na poduszki wykonywano z perkalu i ozdabiano haftem. Posiadały one dziurki przewleczone wstążkami lub były lekko zszywane w celu łatwego zdjęcia i uprania. Powłoki na kołdry były wzorzyste na turecką modłę. W dzień łóżka były ładnie zaściełane. Na wyrównanych piernatach układano równiutko pierzyny i okrywano je kołdrą. Z reguły była ona przeszywana, adamaszkowa. Później układano równiuteńko poduchy tak aby zakryły one całą powierzchnię łóżka. W nogach i głowie łoża układano wałki. Wszystko to zakrywano oponą, czyli ozdobnym kobiercem lub gobelinem. Opona była z takiej samej tkaniny co namiot łóżka i sięgała aż do podłogi. Na to zarzucano ozdobny galon tworzący płotek z frędzlami.

Taką mnogością pościeli i bielizny pościelowej oraz tak efektownym łożem mogli cieszyć się jedynie bogacze. Biedota i zubożała szlachta nadal sypiała na ławach lub słomie i okrywała kożuchami owczymi lub skórami niedźwiedzi. Za poduszkę służyły worki skórzane wypełnione sieczką, mchem czy wcześniej wspomnianymi plewami. Łoża bogatych mieszczan w niczym nie ustępowały magnackim posłaniom. W mieszczańskich domach dochodziło wręcz do łóżkowych absurdów. W XVIII wieku opisano łóżko najbogatszego krakowianina. Było ono bardzo wysokie, dodatkowo także wysoko zasłane taką ogromną ilością pierzyn, kołder i poduszek, że wchodzić na nie musiał po specjalnych schodkach.

Jednym z podstawowych sprzętów jakie wnosiła panna młoda we wianie były kołdry i pierzyny. Panny, wspomagane przez matki i służące same szyły swoje posagowe pościele. Na wsiach także tradycyjnie dziewczyna musiała wnieść w posagu pierzyny i inną pościel. Kołdry i pościel były w cenie. W XVII wieku za przeszywaną kołdrę z atłasu tureckiego płaciło się od 30 do 36 zł. Kołdra z płócienek tureckich kosztowała 24 do 34 złotych a płócienko na zawoje 15-25 zł. Za materac do łóżka płacono10 do 24 zł. Koszt całej pościeli ubogiego obywatela zamykał się w granicach od 9 do 18 złotych.

W dobie rewolucji przemysłowej w XIX wieku zarówno pierzyny jak kołdry stały się dostępne dla szerszej grupy odbiorców. Choć na wsiach bardzo długo używano pierzyn to szybki rozwój przemysłu tekstylnego i maszynowego upowszechnił kołdry pikowane czyli dawniej znane jako przeszywane. Warto zaznaczyć iż przeszywane różniły się od pikowanych gęstością przeszyć. W XX wieku, sztuczne a później syntetyczne wypełnienia kołder zyskały rzesze odbiorców z uwagi na swą większą higieniczność.

Obecnie kołdry produkowane są maszynowo z zachowaniem najwyższych standardów higienicznych. Popularne pikowania ewoluowały w specjalne komory w których umieszcza się puch wewnątrz kołdry a dzisiejsza pierzyna zabezpieczona wewnątrz specjalnymi taśmami nie dopuszcza do zbijania się puchu w „nogach” jak to bywało dawniej. Dziś już dziewczęta nie szyją wieczorami swych posagowych kołder gdyż piękne i zdrowe kołdry i poduszki można kupić w markowych sklepach. Alergicy mogą spokojnie i zdrowo przesypiać całe noce pod kołdrą syntetyczną a ich materace są wygodne i czyste.

Piernaty, pierzyny z pierza, zawoje z futer i ułożone pod sufit poduchy możemy oglądać w skansenach i muzeach.